Szukaj

Małe i duże Mole piszą listy! #ListOdMola

Aktualizacja: 5 maj 2019

Cześć ;)

No to tak. Zakiełkowała mi w głowie myśl i od razu postanowiłam się nią z Wami podzielić.

Jak pewnie niektórzy z Was pamiętają, w zeszłym roku dostałam list od dzieci ze Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Kole, który odwiedziłam kilka miesięcy wcześniej. List ten bardzo mnie wzruszył, oczywiście na niego odpisałam i podzieliłam się wtedy z Wami marzeniem, że chciałabym, żeby dzieci chciały kiedyś pisać do mnie listy.



Zresztą z tym właśnie między innymi w dzieciństwie kojarzyło mi się bycie pisarzem, aktorem, piosenkarzem, kimś znanym... I sama kiedyś napisałam i wysłałam list do jednego aktora ;)

Pisałam i piszę listy od dzieciństwa- najpierw z koleżankami z klasy zaraz po tym, jak przeprowadziłam się w wieku 10 lat do innego miasta, chwilę później z dziewczyną która została moją korespondencyjną przyjaciółką, z którą poznałyśmy się na parkingu w pewnej włoskiej miejscowości kiedy ona i ja spędzałyśmy wakacje z naszymi tatami w ciężarówkach... I z nią właśnie listy piszę do dziś- choć obecnie ze względu na obowiązki domowe bardzo rzadko i nieregularnie.

Przypominając sobie swoje uczucia kiedy pisałam list przeróżnymi kolorami długopisów, wybierałam i ozdabiałam kopertę, niosłam na pocztę a później czekałam na odpowiedź i codziennie zaglądałam do skrzynki, wpadło mi coś do głowy. Ja wiem że czasy są inne. Ale przecież zobaczcie- sami wciąż uwielbiamy dostawać paczki, listy, z niecierpliwością oczekujemy na kuriera nawet dziś, zewsząd bombardowani przez Internet, smsy. Może pozwólmy naszym maluchom przeżyć to samo? Tak popularne są akcje kiedy wysyłane są kartki do chorych dzieci- bo to naprawdę cieszy, list czy kartka są namacalne, są niespodzianką przy których tworzeniu trzeba włożyć choćby minimalny wysiłek- dlatego są ważne.


Moje dzieci, szczególnie na ten moment Wojtuś, wręcz zafascynowany jest "Listami od Feliksa". Kupiłam jedną na próbę a później całą resztę w komplecie wygrałam w konkursie. Ktoś miał naprawdę świetny pomysł. Do książki wklejone są koperty w których znaleźć można listy pisane do Zosi od pluszowego Feliksa, a w niektórych kopertach nawet małe upominki jak zdjęcie, mapa czy układanka.

Pomyślałam sobie że nasze Moliki też mogłyby spróbować napisać list. Do kogo? Do siebie nawzajem! Oczywiście maluszki z naszą pomocą, myślę że samo uzgadnianie z nimi o tym, co ma być w liście a także ozdobienie naklejkami czy rysunkami (czy też pomazanie ;) ) przez nich kartek przyniesie im frajdę. Już nie mówiąc o wrzuceniu listu do skrzynki a później odebraniu przesyłki zaadresowanej do nich! Co o tym myślicie?

A o czym miałyby pisać? Mogą polecić sobie książki- przez co akcja #WoleMole i jej założenia niosłyby się dalej w świat. Mogłyby wymieniać się spostrzeżeniami odnośnie bohaterów, podpowiadać sobie co jeszcze w jakiejś tematyce można przeczytać. O przedszkolu, ulubionych zabawach, fajnych miejscach, o wszystkim. Może uda im się znaleźć korespondencyjną przyjaźń? Jestem żywym dowodem na to że się da. I moja Marika również ;)

Jeśli jesteście chętni- razem z Wojtusiem i Krzysiem możemy spróbować rozpocząć akcję #ListOdMola i napisać pierwszy list- lub listy, jeśli chętnych będzie więcej. Jak najlepiej będzie nam się odnaleźć? Chyba w grupie #WoleMole na Facebooku- utworzę tam specjalny post. I tam będziecie się dogadywać a później, już prywatnie- wymieniać adresami. I pisać listy! Bo przecież to wspólne pisanie a później czytanie listu, może nawet zainicjowana przez jego treść wyprawa do biblioteki i czytanie polecanych przez innego Mola książek, jest czymś co idealnie wpisuje się w cel tej akcji- czytajcie i budujcie więź, spędzajcie wspólnie czas! Mam nadzieję że to się uda =)

Jeśli pomysł Wam się podoba- pomóżcie mi proszę w rozpowszechnieniu go. Im nas więcej tym lepiej! =)

Dziękuję.




0 wyświetlenia

© 2019 by Izabela Michta.